wtorek, 9 marca 2010

Czytelnia (Stephen Crane)

No to małpując Mad, zamieszczam wierszyki do przeczytania.
Stephen Crane, niewiele tego napisał
ale, przypadkowo zgarnąłem kiedyś tomik jego wierszy
i jakoś ze mną został
(zapewne ku zdziwieniu wlasciciela) :P
no to się bójcie, bo pewnie potrafiliście już dostrzec, że
mogę długo o jednym nawijać
proste, trochę wiersze, trochę aforyzmy :D
tematyka zróżnicowana


1.

Jesli będziesz szukał wśród ludzi przyjaźni,
Pamiętaj: Zachwalają swój towar.
Jeśli będziesz pytał ludzi o niebo,
Pamiętaj: Zachwalają swój towar.
Jeśli będziesz szukał wśród ludzi wsparcia,
Pamiętaj: Zachwalają swój towar.
Jeśli będziesz ludzi przeklinał,
Pamiętaj: zachwalają swój towar.
Zachwalają swój towar,
Zachwalają swój towar.
Jeśli będziesz szukał wśród ludzi opieki,
Pamiętaj: trzeba ludziom pomagać albo przeszkadzać -
Gdy zachwalają swój towar.



2


Rozwiążcie tę zagadkę:
Godziny ulatują jak srogie jastrzębie,
Ranni w swym własnym domu konają niechętnie,
Wysoka fala słyszy krzyk tonącej ręki,
Kłamliwa wzgarda rani najboleśniej,
Wszystko to jakoś wiąże się tajemnie;
Rozwiążcie tę zagadkę.


3.


Co jeden dolar robi z sercem?
Uśmiech ciepłego, czerwonego światła
Od kominka rozkwita różą na białym stoliku,
Chłodne aksamitne cieni
Układają się na drzwiach delikatnie.

Milion dolarów?
To klęska lokajów
I ziewające symbole Persji,
Co powstają przeciwko dębinie, Francji i szabli,
To wrzask oburzenia niegdysiejszej piękności
Stręczonej przez kupców-rajfurów
Przed winem i paplaniną.
Głupi, bogaci wieśniacy depczą dywany ludzi,
Martwych ludzi, którzy wplatali marzenia o aromatach i świetle
W tkaninę własnego życia;
Dywanik z przyzwoitego niedźwiedzia
Pod stopami tajemniczego niewolnika
Lubiącego rozprawiać o błyskotkach,
Niepomnego miejsca, pospólstwa, pracy i państwa,
Gryzącego i chrupiącego kapelusze,
Piszczące jak szczury kapelusze,
Kapelusze.


4.


I
Boże -samochwało,
Który buńczucznie
Przewalasz się przez niebo,
Nie boję się ciebie.
Nie, chociaż z wysokości
Miotasz swą włócznią w moje serce,
Nie boję się ciebie.
Nawet jeśli cios
Jest błyskawicą powalającą drzewo,
Nie boję się ciebie, nadęty bufonie.

II
Jeśli zajrzysz do mego
Nieustraszonego serca,
Zobaczysz, dlaczego się ciebie nie boję
I dlaczego tak być powinno,
Więc nie strasz mnie swymi krwawymi włóczniami,
Jeśli nie chcesz narazić swoich dostojnych uszu na moje przekleństwa.

III
A przecież jest ktoś, kogo się boję;
Boję się ujrzeć smutek w jego twarzy.
Jeśli przypadkiem nie jest on twoim bogiem,
Pluń na niego-
Nie popełnisz bluźnierstwa.
Lecz ja-
Ja wolałbym umrzeć,
Niż ujrzeć łzy w tych oczach mojej duszy.




pewnie powinienem już skończyć
ale mam mocną wątrobę
więc może jeszcze:



Żył sobie człowiek
Bardzo był mądry.
W każdym napoju
Wyczuwał gorycz.
Cokolwiek ruszył,
Znajdował żądło.
Na koniec krzyknął:
"Nic nie istnieje!
Życie,
Ból,
Radość-
Wszystko jest względne.
Do diabła z względnością!"


przełożył
Andrzej Szuba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz