niedziela, 30 października 2011

trochę przedawkowalem S Cranea
i byc może za dużo zasymilowałem
nie wiele nawet zmieniając modle
ale co tam

Adekwatny

wyszedł zbrojny

w ciemności go warzono
by świata nie uprzedzić

skórę pokryto tatuażami,
muzyką, wierszami, nauką
co miały się dziać podczas ruchu

w oczy kryształy wciśnięto
co formy obracają i dopasowują
w płuca
- przechowywane w butelkach tchnienie
od środka pozłocono krtań

zbrojny więc wyszedł
pewien że krzyknąć zdąży

ptaki wyrwały mu język
słońce stopiło oczy
ziemia urwała nogę
a woda zabrała ręce
nieostrożnie uniesione
ni to w geście gniewu
ni pozdrowienia

opadł, by tą co mu została
jak świerszcz pocierać o odwłok
- przywołać kolekcjonera owadów
z jego bardzo długą szpilką

może innym razem
– westchnął ktoś, kto był świadkiem

poniedziałek, 28 marca 2011

no bo łaaaaaaaa!

humor średni


łatwo ubrać się w bawełnę
jest taka obojętna
nie przeszkadzamy sobie
a ona się przeciera dla zabawy
i udaje, ze kope lat razem,
ze w służbie przyjaźni się przetarła

tu pozostały nitki jak struny gitary
w jedną stronę biegnące
niby po napierającej paczce papierosów
bzdura
przetarła się, by udawać

nie przeszkadzają jej plamy po żółtku
i pomaga w tłum się wmieszać
można do niej znaczek przyczepić
pineskę wtopioną w plastyku krążek
z malunkiem jakimś
deklaracją swojej zwykłości

ale mam humor, ho ho :D

tu łaaaaaa!