myślałem, myślałem i wymyśliłem
a więc jest tak
po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że dzisiaj jest wtorek
(wczoraj był poniedziałek - ale to nie jedyna przyczyna)
choć gdyby wczoraj była, dajmy na to niedziela, to, czy dzisiaj mógłby być wtorek?
chyba raczej nie, ale czort wie, dziwniejsze rzeczy się zdarzały
jutro będzie środa - chyba jesteśmy co do tego zgodni
pojutrze czwartek - nie słyszę głosów protestu
a popojutrze piątek -
coś bardzo doniosłego zapewne z tego wynika, ale w tej chwili nie mogę sobie jakoś uzmysłowić co
całkiem zgodna z nas gromadka, skoro się w tak wielu, nie bójmy się tego słowa, - zasadniczych sprawach zgadzamy
ktoś będzie na tyle nieodpowiedzialny by twierdzić co innego? nie słyszę...
pogoda przez pierwsze pół dnia do..., no, nie najładniejsza
potem lekka poprawa
ale i tak głowa myśleć nie chce, a nogi nosić
kolejne papierosy i kawy tylko serce i trzewia stresują na złą kondycję głowy nie wpływając
zaglądam w głowę
i gdyby nie to, że moja, to zacytował bym klasyka
- to ja tu widzę niezły b... macie!
jedne myśli zdychają, inne z niewiadomych przyczyn wystrzelają w górę jak kot który się czegoś wystraszył i zapominają opaść
jeszcze inne, nieufnie na mnie zerkają i starają się zniechęcić do stawiania im dziś jakichkolwiek zadań
jak? robią takie miny, że się odechciewa o coś je prosić
kilka rankiem, za drobnymi, wydawać by się mogło, sprawami posłałem
no i się zawieruszyły, po drodze na pewno zapomniały o co chodziło
wysłałem inne za nimi, też przepadły
te pierwsze wróciły wieczorem z wielce niewinnymi minami jakby nigdy nic
coś tam sobie pod nosem gwiżdżąc dla niepoznaki
na moich lotnych ścigaczy już nawet nie czekam
pewnie się zameldują późną nocą z gotowymi bajeczkami
nie warto tego karmić, mówię wam
wczoraj było fajnie
medytowałem sobie w przestrzeni kosmicznej, krążąc wokół i między ciałami niebieskimi
zdjęcia potem pokażę
podobało mi się bardzo
ale widać - medytacja mało skuteczna była
strasznie irytujące jak wolno posuwamy się jeśli chodzi o podbój kosmosu
jak ludzie znoszą to, że tam jest a ich tam nie ma, ja nie wiem
coś o kosztach i celowości bredzą
udają, że tam gdzie są jest im dobrze a nawet i świetnie
kiedyś było inaczej
ale, o czym to ja chciałem
bardzo zajęty jestem
tak, że w tym tygodniu nie wiele mnie będzie w sl
chyba, że na chwilę wpadać będę
tak sprawdzać co tracę :))
pozdrawiam
dodaję zdjęcia

można też poprostu zejść z planetoidy i spadać powoli, próbując lądować na innych obiektach po drodze, na jednym znalazłem łaźnie, ale ciężko było trafiać...




no i w temacie ciał niebieskich nie może zabraknąć:
